"Znowu jest tak, jak zawsze było w naszym życiu: wstrzymujemy oddech i nasłuchujemy.
Jest tak jak pierwszego dnia, a przecież naszymi śladami przeszło już tyle dni i lat. Nie pragnęliśmy niczego poza tym jednym. Mogliśmy spełniać wiele życzeń ludzi żyjących w ciszy; zdobyć obce kraje i zaszczyty i niejedną ziemię obiecaną. Lecz my pragnęliśmy tylko jednego: pozostać milcząco na opuszczonej drodze i wsłuchiwać się w głosy idące przez las."
Fragment prozy Ernsta Wiecherta "W rodzinnych stronach", Borussia, Olsztyn 1990.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz